Sobotnie zakupy zakończyły się zgrzeszeniem matki w postaci różowego kostiumu kąpielowego z Hello Kitty....oczywiście dla Oliwii, nie matki :D Z racji nabycia nowego fatałaszka i prawdziwie letniej pogody udaliśmy się w niedzielną pielgrzymkę na Podłęże do dziadków, w celu zażycia kąpieli słonecznej przez matkę i kąpieli wodnej przez Oliwkę. Ojciec preferował stanowisko zacienione. Dziecię całe popołudnie moczyło swą dupkę w baseniku, po czym znudzone kąpielą postanowiło popodlewać dziadkowi kwiatki...A jednak wnuczka na coś się przydaje! :-)
Z wieści gminnych:
1. mamy dodatkowe dwa zęby do kolekcji - w końcu przebiły się dolne czwórki. Matka okupiła to PIĘCIOMA nieprzespanymi nocami....a stan uzębienia wzrósł do 10 sztuk.
2. szczepienie nadal w lesie, jak dobrze pójdzie to zaliczymy je w czwartek.
3. zaczynamy wchodzić w etap "ja sama" - na tą chwilę Oliwia chce SAMA wchodzić po schodach...no i wchodzi :-)
4. no i na koniec...patrzcie i płaczcie kto się nie załapał: pyszne drożdżówki, które mama SAMA upiekła :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz