8 czerwca był dniem szczególnym dla całej rzeszy Polaków - i nic dziwnego, w końcu mamy zaszczyt gościć u siebie Euro ;-) W naszej małej rodzince, ten dzień będzie dla nas ważny z troszkę innego powodu. Nie wiem czy to tak wypada pisać publicznie, no ale niech będzie - mam nadzieję, że Oliwia kiedyś się nie obrazi na mnie za tę notkę. A ja muszę się pochwalić i już! Oliwia przełamała strach przed siadaniem na kibelku i po raz pierwszy załatwiła swoją potrzebę tam gdzie trzeba. Myślę, że duża w tym zasługa naprawdę mięciutkiej nakładki na sedes, którą Oliwka odziedziczyła po kuzynach :-) no i mistrzostwo dla mamusi za zabawianie córki, żeby ta posiedziała choć chwilę na kibelku. Z naszą córką problem taki, że ta nie ma czasu na siedzenie, a marnotrawienie czasu na nocniku to przecież przestępstwo! Miejmy nadzieję, że "dorosły" sedes skutecznie zachęci ją do odpieluchowania ;-)....nooooo a teraz lecę zerknąć jak Oliwia drzemie - uwielbiam na nią patrzeć podczas snu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz