środa, 12 czerwca 2013

Jak to matka okazała się niesłowna...

Sala zabaw to miejsce z którego nasze dziecko nie ma ochoty wychodzić. Po ostatnim "show" jakie Oliwia odstawiła na do widzenia, obiecałam sobie, że jej noga nie postanie w tym miejscu przez długi czas :D

Jak to jednak w życiu bywa, matka szybko zapomniała o histerii, i niepomna ostatnich ekscesów, zabrała męża i dziecia do bawialni. 

Oliwia ostatnio bardzo szybko rozwija się psychoruchowo, w związku z czym w odstawkę poszły domki, samochodziki do jeżdżenia i inne badziewia dla malutkich dzieci. Teraz na topie jest trampolina, na której radzi sobie coraz lepiej, zjeżdżalnie, labirynty i wszelkiego rodzaju atrakcje dla "większych dzieci" ;-)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz